07.27.07
Prosto w serce (Music and Lyrics)
Czas na moją pierwszą recenzję
Jak można się spodziewać, jako nudny, przewidywalny uzależniony od komputera, nie będę oglądał nie wiadomo jak ambitnych rzeczy.Ten film przerósł jednak moje oczekiwania. Jasne, Hugh Grant, Drew Barrymore, takie tam, fajnie się zaczyna, fajnie się ciągnie, ale do diaska, ludzie! Nagle znikąd pojawia się akcja, w której Adam (Hugh) odrzuca Sophie (Drew) kompletnie bez powodu, niby ma to być zawiązanie jakiegoś problemu, ale przechodzi kompletnie beznamiętnie, jedynie z tymi szklanymi oczkami Drew i miną, jakby ktoś jej powiedział, że jest beznadziejna. Zwrot w akcji niby sympatyczny, bo fajna pioseneczka, ładnie złożona. Jakiś tekściarz piszący żałosne teksty, nie wiadomo po co pojawiający się o dwa razy za dużo w filmie (w sumie trzy), film kończy się w momencie, kiedy spodziewam się wreszcie jakiegoś punktu kulminacyjnego.
Podsumowując: ogląda się sympatycznie, ale FIFA’98 na poziomie początkującym, Brazylia vs. Bahrain, połowa trwająca 3 minuty jest ciekawsza i ma więcej zwrotów w akcji niż ten film.
Hugh mógłby zagrać jakiegoś Daniela Cleavera znowu, Drew mogłaby zagrać jakąś kolejną zapominalską Lucy or sth, przy boku Adama Sandlera. Jak nie macie co robić, możecie obejrzeć.