10.22.08
Odkurzamy
Aby wreszcie przywrócić życie blogowi, zamieszczam mój super hiper ściśle fajny przepis na muffinki. Określenie “mój” jest mocno naciągane, gdyż zmiksowałem dwa przepisy i wyszło coś niegłupiego.
Składniki (na dwanaście muffinek):
- 2 szklanki mąki
- 1 szklanka cukru
- 2-2,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka soli
- pół szklanki oleju
- jedno duże jajo
- coś koło 3/4-1 szklanki mleka
- wsyp - u mnie czekolada gorzka Wawel i Milka rozdrobnione, rozdrobnione orzechy, różne konfiguracje, im więcej tym mocniejszy smak, bylebyście nie przesadzili. Ja pokruszyłem ze 4-6 kostek gorzkiej i 6-8 Milki. Starałem się jak najdrobniej.
Suche wsypujemy do michy, mieszamy. Do większego kubka/miseczki wlewamy pół szklanki oleju, jajo, 3/4 szklanki mleka, mieszamy. Ja robiłem w szklance, tak jak radziła Evenka, ale to tylko przejaw mojego geniuszu, bo skoro do dziewięciu muffinek wchodzi do jednej szklanki, ciężko żeby weszło do niej dla dwunastu.
Wlewamy mokre do suchego i mieszamy. Jeśli za gęste dodajemy więcej mleka. U mnie wychodziło nieco gęstsze od kisielu. Wydaje mi się, że niektórzy mają rzadsze ciasto, ale nie jestem pewien. Możecie obejrzeć jak Nigela robi na Youtube. Ona dodaje sodę i nie daje soli. Barwi też wykorzystując kakao i używa tych takich małych kawałków czekolady. Ja nie dodawałem kakaa dla koloru i drobiłem czekoladę i orzechy nożem.
Ponieważ laskowe orzechy są okrągłe i nie wchodzą dobrze pod nóż, i ciężko się je wydobywa spod lodówki, zza kaloryfera i z tacki pod pełną suszarką do naczyń (wystarczy że przeoczyłem ziarenko soczewicy i wykiełkowało), najpierw rozgniatałem nieco w moździerzu, żeby były mniej skłonne do turlania.
Czekolada podrobiona nożem możliwie jak najdrobniej jest nierównomierna - dzięki temu proszek nadaje nieco koloru, a większe kawałeczki to bonusy w ciachu. Jak chce się równomiernie w miarę rozłożyć jakieś większe kawałki czekolady, można je powtykać po wsadzeniu do foremek.
Nie polecam używać blendera do drobienia czekolady. Co prawda gorzka wyjątkowo dobrze się zmiksowała (od razu w proszek), jednak kostka Milki zablokowała ostrze i plastikowe ząbki napędzające ostrze w silniku się poniszczyły. Muszę kupić nowy blender. Ptak.net.pl - blog na którym wykonujemy głupie pomysły, żebyś Ty nie musiał(a).
Czy macie jakieś polecane marki poza Philipsem i Braunem? Jakieś konkretne modele? Mile widziana przystawka-szatkownica do nieszatkowalnych rzeczy.
Wsadzamy w formę (dobrze mieć papierowe papilotki) i na 20 minut do piekarnika rozgrzanego na 200 C.
Papilotki kupiłem w Tesco na Kapelance, chyba wychodzi jakieś 9 zł za 100 albo 6 zł za 50, przy czym te po sto są nieco mniejsze i nie wypełniają zagłębień w formie. Ceny też zaokrągliłem w dół, więc może być 6,99 i 9,99. Te po 50 mają wzorek piłki na sobie (takie na Euro chyba były
). Znalazłem je w alejce z formami do pieczenia. Nie znalazłem natomiast formy blaszanej. Szkoda, bo chciałem drugą.
Anyway, po wyjęciu i wyjęciu z formy i ułożeniu w fikuśny stosik otrzymujemy:
Smacznego! ![]()